Powracam myślami do zeszłego weekendu, a konkretnie do niedzieli, kiedy to z synem rządziliśmy w kuchni, przygotowując torcik na jego imieniny. Uwielbiamy razem "pichcić" w kuchni, jest to nasz czas, nie ma komputera, telewizji - jest nasze królestwo KUCHNIA:).
Mamy wówczas czas tylko dla siebie - współpraca w przygotowywaniu jedzenia i rozmowy (o wszystkim, tym co nas cieszy i smuci) bardzo budują naszą relację. Uwielbiam to.
A oto nasze dzieło, goście zachwycali się nie tylko smakiem, ale i dekoracją naszego torcika
