Witam w Podróży po Nowe Życie

Ten blog ma pomóc mnie i innym w odnalezieniu sensu życia, o tym co odkryłam poszukując siebie, o pasjach, które pomagają mi przetrwać ten ciężki czas. Zapraszam w podróż po nowe życie:)

Smiley face
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nadzieja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nadzieja. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 grudnia 2013

Kolejna rozmowa......

4 komentarze:
Dzisiaj kolejna rozmowa o pracę - trzymajcie kciuki.
I znowu nadzieja, że może teraz się uda, że to już ostatnia rozmowa.
Świadomość, że od początku marca będę bezrobotna, coraz bardziej przeraża, a z drugiej strony to mam jeszcze dużo czasu.
Mam mętlik w głowie, raz uważam, że to koniec, nie będę miała za co żyć, gdzie mieszkać - jednym słowem "czarna dziura", a raz, że to szansa na coś lepszego, na to aby zacząć coś swojego - przecież są dofinansowania, że może czas na to, aby robić to o czym zawsze marzyłam.
Hmm....

Kochani coś dla oka moje kolejne bombeczki, które zrobiłam jakiś czas temu, a nie chwaliłam się nimi:)



Zachęcam do czytania dalej...

wtorek, 10 grudnia 2013

Sekret - wierzyć, czy nie wierzyć

2 komentarze:

Czy znacie książkę "Secret"? Jakiś czas temu jak było ze mną bardzo źle - czarna dziura, rozpacz - moja przyjaciółka poleciła mi właśnie tę książkę. Po przeczytaniu, zaczęłam wierzyć, że może będzie jeszcze dobrze, że jest nadzieja na lepsze życie. Czy uwierzyłam w magię sekretu? Hmm..... sama nie wiem.
Trudno jest uwierzyć, że czeka mnie lepsze życie, po tym co się wydarzyło w moim życiu. Już prawie były mąż chce zabrać mi wszystko co dla mnie najważniejsze - dziecko. Zostałam zdradzona, oszukana. Musiałam wyprowadzić się z naszego wspólnego mieszkania, ukradli mi samochód, od lutego nie będę miała pracy. I moje pytanie brzmi co jeszcze?
Czy przyszedł czas na wiarę, że tak - od dziś czekają mnie tylko dobre wiadomości, ale jak w to uwierzyć?
Chociaż mimo tych wszystkich wydarzeń, jestem spokojna i wyciszona, bo syn jest w pokoju obok i uśmiecha się do mnie, że kocha mnie, że nie jestem sama - mam ludzi, którzy są i wspierają mnie, i nie pozwolą mi upaść, że dają wiarę, że będzie dobrze.
Czy wierzyć w tę magię? Hmm....

Zachęcam do czytania dalej...

niedziela, 1 grudnia 2013

Już dość złych wiadomości

6 komentarzy:
Dawno nie pisałam.........Myślałam, że już dość złych rzeczy mnie spotkało i jeżeli jeszcze coś złego się wydarzy to będzie koniec, nie poradzę sobie. Myślałam, że wyczerpałam już limit złych wiadomości, ale okazało się, że nie... Dwa tygodnie temu dostałam wypowiedzenie z pracy.

To już dwa lata - zdrada, rozwód, wyprowadzka (właściwie ucieczka) z domu - wynajęcie mieszkania, wpędzanie mnie w poczucie winy przez już prawie byłego męża, nastawianie dziecka przeciwko mnie - wciąganie go w nasz konflikt - granie synem, kradzież samochodu i teraz to brak pracy. 
Pytam się co jeszcze? 
Kiedy będzie dobrze?

Nie poddam się, nie mogę - dla syna, dla mnie. Dam radę, będą jeszcze piękne dni.
Jestem silna dla mojego największego Skarba - to dla niego warto rano wstać, uśmiechać się, to dla niego dam radę. To syn daje mi siłę aby walczyć i iść dalej. To on daje nadzieję, że warto. Dziękuję, że jesteś.

Zachęcam do czytania dalej...