Ostatnio brakuje mi czasu na wszystko, zastanawiam się co się stało, przecież robię to wszystko od lat. W domu zawsze sama z dzieckiem - nawet jak byliśmy razem to tak, eks nie uczestniczył w obowiązkach domowych - był w pracy do wieczora, a gdy przychodził trzeba było wydać mu ciepły obiad i później lądował na kanapie z pilotem (przecież musi odpocząć po tak ciężkiej i stresującej pracy). Nieważne, że ja też byłam w pracy, a po pracy jechałam na drugą zmianę do domu - zakupy, obiad, lekcje z synem, pranie itd.... ale to się nie liczy, to żadna praca. I tak miałam przez ostatnie 5 lat małżeństwa.
Obowiązki domowe, zajęcia dodatkowe syna, lekcje i dzień za krótki, a tu jeszcze przejrzeć internet w poszukiwaniu pracy, zapisałam się na kurs języka angielskiego (przez internet - ma być wygodnie - uczysz się w wybranym przez Ciebie czasie).
Przerasta mnie to ostatnio, do tego brak snu - nie sypiam ostatnio zbyt dobrze. Chodzę zmęczona i codziennie mówię sobie - dzisiaj pójdę wcześniej spać, ale tylko tak sobie gadam bo i tak ląduję w łóżku ok 1 w nocy i znowu 5 godzin spania a czasem cztery gdy nie mogę zasnąć.
Dobra dość narzekania, od jutra to wszystko muszę zmienić, czas zorganizować się, nie zrobię wszystkiego w jeden dzień, czas na poukładanie się.
Priorytet - to wysypiać się, bo gdy człowiek zmęczony to żadna praca mu nie pójdzie, tak więc dzisiaj grzecznie o 23 SPAĆ.
A więc moi mili idę wziąć kąpiel, troszkę poczytam tak dla relaksu i oddaję się w "objęcia Morfeusza"
Zachęcam do czytania dalej...
....
Obowiązki domowe, zajęcia dodatkowe syna, lekcje i dzień za krótki, a tu jeszcze przejrzeć internet w poszukiwaniu pracy, zapisałam się na kurs języka angielskiego (przez internet - ma być wygodnie - uczysz się w wybranym przez Ciebie czasie).
Przerasta mnie to ostatnio, do tego brak snu - nie sypiam ostatnio zbyt dobrze. Chodzę zmęczona i codziennie mówię sobie - dzisiaj pójdę wcześniej spać, ale tylko tak sobie gadam bo i tak ląduję w łóżku ok 1 w nocy i znowu 5 godzin spania a czasem cztery gdy nie mogę zasnąć.
Dobra dość narzekania, od jutra to wszystko muszę zmienić, czas zorganizować się, nie zrobię wszystkiego w jeden dzień, czas na poukładanie się.
Priorytet - to wysypiać się, bo gdy człowiek zmęczony to żadna praca mu nie pójdzie, tak więc dzisiaj grzecznie o 23 SPAĆ.
A więc moi mili idę wziąć kąpiel, troszkę poczytam tak dla relaksu i oddaję się w "objęcia Morfeusza"
