Witam w Podróży po Nowe Życie

Ten blog ma pomóc mnie i innym w odnalezieniu sensu życia, o tym co odkryłam poszukując siebie, o pasjach, które pomagają mi przetrwać ten ciężki czas. Zapraszam w podróż po nowe życie:)

Smiley face
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cierpienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cierpienie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 lutego 2014

Zagłuszam ból i strach - moje metody

6 komentarzy:
Cały czas moje serce boli i krwawi - ile to jeszcze potrwa?
Tego bólu już nie widzą inni - nauczyłam się go maskować, nie wszyscy muszą wiedzieć, że poniosłam klęskę, że jest mi ciężko, że moje serce jest przepełnione bólem i rozpaczą - do tego doszedł jeszcze strach - o przyszłość, co będzie dalej.

Przez te dwa lata nauczyłam się zagłuszać swój ból. 

Po pierwsze - syn. Nauczyłam się, że jesteśmy już sami - bez taty, nauczyłam cieszyć się z chwil, które spędzamy razem. Już nie jest mi ciężko, że idziemy sami do kina, łyżwy czy basen, zaczęłam z tego czerpać siłę i radość. Uwielbiam te chwile.
Po drugie uciekam w świat książek.. Wieczorem, gdy synek już smacznie śpi, a mnie nachodzą czarne myśli, chce mi się płakać, biorę książkę i przenoszę się w inny świat - zapominam o sobie, o swoim cierpieniu. Dzięki książce jest mi łatwiej zasnąć. Czytam tak długo, aż się tak zmęczę, że zasypiam.
Po trzecie, oddaję się swoim robótkom ręcznym - pomagają mi uporządkować bieżące sprawy, podjąć ważną decyzję. Gdy siadam do prac ręcznych cała moja złość, zazdrość, płacz uchodzi ze mnie jak powietrze z dmuchanego materaca. 
Po czwarte - ludzie, którymi się otaczam, rodzice, siostra i znajomi. Spędzany z nimi czas pozwala zapomnieć o sobie, o swoich problemach. Szczególnie bardzo chcę podziękować jednej osobie - za jej szczerość i pozytywną energię, którą mnie ostatnio zaraża. Dziękuje za wczorajszy wieczór i nie ważne było to, że film był nietrafiony. Ważne jest to że jesteś, za nasze rozmowy.
Po piąte i ostatnie - choć to przychodzi mi z większym trudem - nauka. Traktuję to jak obowiązek, bo wiem, że muszę podnieść swoje kwalifikacje, aby znaleźć lepszą pracę, ale gdy już usiądę do pracy to zapominam i oddaję się jej.

To wszystko sprawia, że moje życie nie jest bezsensu, pokochałam to co robię, kocham tych ludzi, którzy są. Dzięki temu zapominam o bólu i lęku, który wciąż jest. Czuję go moje ciało, moje serce i umysł, Czekam na dzień, kiedy nie będę go już odczuwać, kiedy poczuję się wolna od cierpienia.
Zachęcam do czytania dalej...