Dawno, nie pisałam. Nie miałam siły, natchnienia, potrzebowałam czasu, aby się ogarnąć i pozbierać, nawet nie cieszyły mnie moje robótki. Układałam plan dnia i trzymałam się wypisanych punktów, aby nie rozleniwić się. Wieczorami oglądałam seriale, gapiłam się w ekran laptopa próbując zapomnieć choć na chwilkę o tym co się dzieje w moim życiu.
Okazało się jednak, że zdobycie numerka to połowa sukcesu, gdy urzędnik zaczął sprawdzać wszystkie dokumenty znalazł błąd w moim świadectwie pracy, więc przesunął wizytę na następny dzień i w końcu sukces (o ile to można nazwać sukcesem), na trzeci dzień dostałam terminarz wizyt i status osoby bezrobotnej.
Co czułam? Wstyd, rozczarowanie, jestem gorsza.
Postanowiłam jednak, że nie poddam się i będę silna, że dam radę i ....................................
dzisiaj pojawił się mały promyczek słońca, mam nadzieję, ze to początek dobrego - zadzwonił telefon i usłyszałam: informujemy Panią, że ...... MAM PRACĘ!!!!!!!!
Hura HURA Hura HURA Hura HURA Hura HURA hura HURA
W środę jadę na spotkanie, aby omówić szczegóły.
Aż boję się cieszyć, nie mogę uwierzyć, a może mi się to śni??????????
Ps. Dorka dziękuję - za św Ritę (na pewno wiesz o czym mówię, jej też już podziękowałam)
Zachęcam do czytania dalej...
***
Zapisałam się na bezrobocie - koszmar - zajęło mi to trzy dni. W pierwszym dniu nie wystarczyło numerków, więc pojechałam na drugi dzień o piątej rano i udało się byłam szesnasta.Okazało się jednak, że zdobycie numerka to połowa sukcesu, gdy urzędnik zaczął sprawdzać wszystkie dokumenty znalazł błąd w moim świadectwie pracy, więc przesunął wizytę na następny dzień i w końcu sukces (o ile to można nazwać sukcesem), na trzeci dzień dostałam terminarz wizyt i status osoby bezrobotnej.
Co czułam? Wstyd, rozczarowanie, jestem gorsza.
Postanowiłam jednak, że nie poddam się i będę silna, że dam radę i ....................................
dzisiaj pojawił się mały promyczek słońca, mam nadzieję, ze to początek dobrego - zadzwonił telefon i usłyszałam: informujemy Panią, że ...... MAM PRACĘ!!!!!!!!
Hura HURA Hura HURA Hura HURA Hura HURA hura HURA
W środę jadę na spotkanie, aby omówić szczegóły.
Aż boję się cieszyć, nie mogę uwierzyć, a może mi się to śni??????????
Ps. Dorka dziękuję - za św Ritę (na pewno wiesz o czym mówię, jej też już podziękowałam)
